Jak dotarliśmy do Psittacus Catalonia
Pierwszy kontakt nawiązaliśmy wiosną 2017 roku, kiedy to firmę polecił nam znajomy hodowca. W tym czasie szukaliśmy ręcznej mieszanki na dokarmienie dla bażanciaków (otidiphaps nobilis), ponieważ hodowla tego gatunku była bardzo rzadka – przypominała szafran. Statystyki pokazały jedno pisklę na 6 gniazd. Ptaki te przeważnie trzymane są w tropikalnych halach w ogrodach zoologicznych, ale nawet tam nie uniknęły częstej agresji ze strony gołębia czy przerwania inkubacji bez jakiejkolwiek przyczyny. Ptaki potrzebują do rozmnażania bardzo wytrzymałego obszaru o powierzchni co najmniej 60 m2, najlepiej z dostępem do wody i dużą wilgotnością. Kiedy ilość ptaków zaczęła spadać, populacja zaczęła się starzeć, czasy importu dobiegły końca. Wtedy i my – hodowcy i zoologowie, zaczęliśmy szukać ratunku w ręcznym odchowie młodych osobników, dzięki dostępnym na rynku mieszankom dokarmiającym, ale przeszkodą był krytyczny 9 dzień, kiedy gołębiom łamały się i wyginały nogi bez konkretnego powodu. W tym czasie Psittacus Catalonia w pełni wspierał projekt ratowania różowych gołębi dzięki mieszankom paszowym Wildiets, gdzie kilka par pozostało w pierwotnej ojczyźnie Maritiusa, mieszanki dokarmiające z szeregów Psittacus Catalonia odegrały główną rolę w ratowaniu, wzmacnianiu i rozszerzaniu populacji.
Po kilku wideo rozmowach pojechaliśmy do Katalonii, aby zdobyć nową wiedzę. Hodowla, myślenie, wizja, jakość karmy i poziom zachowania właścicieli Xaviera, Teresy i córki Elii utwierdziły nas w przyjęciu oferty współpracy i zostaniu wyłącznym partnerem w Europie Środkowej. Po kilku wzajemnych wizytach oddali nam wolne ręce i rozpoczęliśmy współpracę przy projektach produkcji karmy. Odwiedzając słone jeziora, w których żyją dzikie flamingi, wpadłem na pomysł, dlaczego nie opracować pożywienie dla flamingów, skoro możemy badać dzikie ptaki, pobierać próbki z wole i żołądków od rannych osobników w stacjach ratunkowych. Nie mniej zaletą jest testowanie pożywienia na dzikich ptakach, które dostały się do placówek ratunkowych z powodu niepełnosprawności. W końcu ptaki są najważniejszymi osobnikami oceniającymi karmę. Pomysł ten został natychmiast przyjęty z wielkim entuzjazmem i determinacją i od razu rozpoczęliśmy pracę nad pokarmem dla ptactwa wodnego, zwłaszcza flamingów, a także ptaków owocożernych. W granulkach dla ptaków owocożernych firma JBF zanurzyła się bardzo głęboko, kilkanaście godzin spędzonych na debatach, gotowaniu różnych kształtów, surowców i kilka miesięcy testów, dając początek nowej jakości granulatów, które powstają z miłości do zwierząt z najwyższej jakości składników.
Kamień początkowy był położony firmą Psittacus Catalonia w 1998 roku, kiedy Xavier Viader, jako dietetyk i hodowca opracował pierwszą formułę ręcznego karmienia papug żako, stąd nazwa Psittacus. Następnie formuła wyszła na jaw wśród hodowców i chcieli też innych mieszanek dokarmiających dla papug. Mieszanka karmy Xaviera nie powstała bezgłowymi próbami przez popełnienie prób i błędów, ale najpierw ptaki zostały zbadane, zebrał wiedzę z dzikiej przyrody, a następnie nabył kilka par gatunków, które próbował rozmnażać naturalnie podczas okresu rozmnażania i robił wymazy wole rodziców i piskląt. Z zebranych informacji potrafił dostosować formułę karmy do konkretnego gatunku ptaków. Firma myślała o ekspansji na południe, jednak ze względu na barierę żeglugową i językową, znacznie łatwiej było sprzedawać karmę do Ameryki Południowej, a następnie do Stanów Zjednoczonych, Afryki i na Bliski Wschód. Dopiero teraz staje się jednym z największych graczy w Europie, powoli jednak z pewnością wkracza w podświadomość konserwatywnych hodowców i ważnych instytucji hodowlanych. Alwabra od dawna karmi i podnosi swoje pióra za pomocą produktów z kolekcji Psittacus.
Jesteśmy dumni, że jesteśmy częścią Psittacus Catalonia.





